Niszczejące Monte Cassino...

Rozwiąż swoje wątpliwości - zadaj nurtujące Cię pytania, podziel się swoimi informacjami...
JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Niszczejące Monte Cassino...

Postautor: JanuszStankiewicz » pn sty 19, 2009 09:55

.

Przedstawiam szereg artykułów dotyczących problemu renowacji Cmentarza na Monte Cassino, który wzbudził szereg kontrowersji zarówno w Polsce jak i wśród Poloni we Włoszech.

Materiały przesłał Zbigniew Pietras



    Kto robił przekręty na "remontach" cmentarza Monte Cassino?

    2008-09-10

    Przedstawiciele polskiej ambasady we Włoszech zapowiedzieli, że Rada Pamięci Walk i Męczeństwa zobowiązała się do przeprowadzenia w przyszłym roku generalnego remontu zdewastowanego cmentarza wojennego na Monte Cassino. Przez ostatnie 40 lat urzędnicy nieraz opowiadali o remontach, a jednak fatalny stan grobów bohaterskich żołnierzy zbytnio się nie poprawiał.

    Już w czerwcu 1999 r. Andrzej Przewoźnik, sekretarz odpowiedzialnej za cmentarz Rady Pamięci Walk i Męczeństwa opowiadał podczas obrad senackiej Komisji Łączności z Polakami za Granicą, że właśnie zakończyły się prace remontowe na Monte Cassino, które trwały dwa lata. Jak oświadczył Przewoźnik, “cmentarz został całkowicie odremontowany, łącznie z wymianą niektórych elementów i tablic. Zostały odremontowane wszystkie pomniki położone wokół cmentarza. To wszystko robiliśmy we współpracy ze środowiskami polskimi w Londynie i we Włoszech.”

    Sekretarz Rady nie wspomina o rzekomych pracach remontowych w latach od 1995 do 1998, na sumę przekraczającą 60 tys. euro. Rzekomych, bo choć Italia nie kojarzy się z legalnością, to od czasu do czasu i tu ktoś weryfikuje jak zostały wydane publiczne pieniądze. Jak udało się ustalić dziennikarzom Wiadomości24.pl, włoska policja finansowa (Guardia di Finanza) odkryła przekręt 6 firm, które zostały wyłonione w drodze przetargu do uporządkowanie zieleni, odnowy żelaznych struktur, konstrukcji aluminiowej budki dla dozorców i przebudowy sieci kanalizacyjnej na cmentarzu.

    Jak wynika z dokumentów, do których dotarliśmy, w 1997 r. firma Peroni Giovanni miała oczyścić kanały kanalizacyjne i uporządkować zieleń. Pobrali za to 1300 euro. W 1995 firma Floricoltura Buratta - wystawiła fakturę na 7300 euro za fikcyjną opiekę nad zielenią, a firma Italbronzi nigdy nie pomalowała metalowych struktur, każąc sobie zapłacić 4300 euro. Największy przekręt był udziałem P.R Restauri 90 Srl, która w 1996 r. wyłudziła 40 tys. euro za rzekome odnowienie sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. Kolejne 13,5 tys. euro trafiło na konta firm R.M Infissi Metallici di Mancini Renato i Peroni Giovanni. Fundusze pochodziły z włoskiego Ministerstwa Obrony. Firmy zostały stosownie ukarane.

    W piśmie jakie Wiadomości24.pl otrzymały w sierpniu tego roku od Andrzeja Przewoźnika możemy przeczytać, że "remont generalny – pierwszy od kilkudziesięciu lat – został zaplanowany na 2010 rok". Jak to się ma do zapewnień z 1999 roku?

    To, co działo się na cmentarzu w 2004 r., przed obchodami 60. rocznicy walk II Korpusu Polskiego na terenie Włoch i bitwy o Monte Cassino, Andrzej Przewoźnik uznał za "przygotowanie do tychże obchodów". Objęły one: "czyszczenie i pokrywanie warstwą ochronną elementów kamiennych cmentarza – krzyży i tablic, poprawienie widoczności napisów inskrypcyjnych na płytach, naprawa kanalizacji do zbierania wody z półkolistego placu, odczyszczenie placu, uporządkowanie terenów zielonych oraz otoczenia grobów, inne prace natury porządkowej." Na prace na dwóch cmentarzach wydane zostało 160 tys. euro.

    Zatem czy cmentarz na Monte Cassino przechodził remont, czy nie? Trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie przeglądając kolejne wypowiedzi sekretarza Przewoźnika:

    4 sierpnia 2006 w liście do senatoraSzymańskiego prace z 2004 roku zostają ujęte jako “generalny remont”: Jeśli chodzi o Monte Cassino, to Rada OPWiM przed kilku laty w porozumieniu z naszym włoskim odpowiednikiem przeprowadzała generalny remont cmentarza i okolicznych pomników, upamiętniających jednostki II Korpusu, biorące udział w bitwie. Problem z Monte Cassino polega na użyciu przy budowie tego cmentarza bardzo nietrwałego włoskiego kamienia.

    Jednak 18 grudnia 2006 roku, w liście od sekretarza stanu w MSZ, Pawła Kowala do Marszałka Senatu RP, Bogdana Borusewicza, ten sam “remont” z 2004 roku został określony jako ”gruntowna odnowa”: W 2004 roku, dzięki staraniom Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i Wydziału Konsularnego Ambasady RP, cmentarz na Monte Cassino został gruntownie odnowiony. Wyczyszczono wszystkie groby i udoskonalono system odwadniania. Koszt tych robót przekroczył sumę 60 tys. euro.

    Natomiast w 2008 komisja senacka dowiaduje się od pana Przewoźnika, “że cmentarz na Monte Cassino rzeczywiście nie przechodził remontu”.

    Kto ponosi winę, że przez 40 lat nie było remontu cmentarza na Monte Cassino?

    Opierając się na wypowiedziach Przewoźnika – wszyscy, ale nie Rada. W liście do senatora Szymańskiego Sekretarz Rady tłumaczy, że: […]gros problemów i niedociągnięć, związanych z opieką nad polskimi kwaterami i cmentarzami wojennymi oraz miejscami pamięci narodowej za granicą, wynika z braku odpowiednich uregulowań prawnych w tej sferze oraz instytucji, która mogłaby sprostać tak olbrzymim zadaniom […] Jedyną instytucją, która się tym zajmuje, jest Rada OPWiM, licząca 40 etatów[!]; w zakresie swoich czynności ma również sprawy miejsc pamięci i grobownictwa wojennego w Polsce. Po roku 1990,[…] Rada OPWiM uzyskała - po usilnych staraniach - 10[!] dodatkowych etatów.

    Innym razem natomiast mówi, że jest brak dokumentacji dotyczącej konstrukcji cmentarza utrudnia przeprowadzenie remontu: [i]“urzędnicy rządu londyńskiego nie zadbali o należyte udokumentowanie budowy cmentarza, nie zachowały się plany i dokumentacja obiektu. Cmentarz położony jest na wzgórzu i nieznane są kanały irygacyjne, odpływy itd., co powoduje, że wzgórze się osuwa[…]

    Silnym argumentem był brak umowy polsko-włoskiej o współpracy i opiece nad miejscami pamięci narodowej. Jak oświadczono już w 1999 r., podczas posiedzenia IV Komisji włoskiego ministerstwa obrony - Polska jest jedynym krajem, z którym nie ma podpisanej umowy o współpracy co do opieki nad miejscami pamięci. Umowa do tej pory nie została zawarta.

    A może winna jest Polonia, o której Andrzej Przewoźnik mówi tak: […] dbałość o polskie cmentarze wojenne na terenie Włoch jest bardzo utrudniona ze względu na klimat, kłopoty z utrzymaniem zieleni oraz fakt, że Polonia nie zajmuje się naszymi miejscami pamięci w wystarczającym stopniu. To spowodowało, że ROPWiM stale wynajmuje miejscowych robotników do opieki nad wszystkimi polskimi cmentarzami wojennymi […]

    Co więcej, to Polonia nie dba o cmentarz i to Polonusi go brudzą, stawiając znicze na grobach. Andrzej Przewoźnik mówi: “Oczywiście przeprowadzimy remont, ale płyty nagrobne po paru latach będą ponownie ciemne. Ludzie odwiedzający cmentarz niszczą je, stawiając np. znicze”.

    We Włoszech spoczywa 4,5 tysiąca polskich żołnierzy. Dotąd zdani byli na skuteczne działania Włochów. Tak jak w Loreto, gdzie tamtejszy polski cmentarz gruntownie odnowiła włoska firma Merloni. W 2004 roku zlitowała się nad stanem cmentarza; wyglądał dramatycznie. Rozpadał się mur, nie było widać bramy a groby 1080 żołnierzy przy każdym deszczu były zalane wodą. Firma zburzyła i postawiła od nowa mur okalający nekropolię, zbudowała nową kanalizację i odrestaurowała główną bramę z marmurowym łukiem. Koszt - 150 tys. euro. O 10 tys. euro mniej niż wydano w 2004 na tak zwane “prace dostosowujące cmentarze do planowanych uroczystości”…

    Rodzi się kilka pytań. Czy obiecany remont będzie prawdziwym remontem czy tylko kolejną "kosmetyką" przed 65. rocznicą? Po drugie - wiele kwestii prawnych (m.in. umowa o współpracy) nie zostało unormowanych, a jednak mimo tego zapowiada się kapitalny remont. Oznacza to, że kwestie te nie stoją na przeszkodzie, dlaczego więc nie przeprowadzono remontu wcześniej? I na koniec - czy po zakończeniu remontu cmentarz będzie w końcu objęty stałą opieką czy też pozostawiony "niewdzięcznej" włoskiej Polonii?



wpisał Admin

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » pn sty 19, 2009 09:57

.
Pismo polonijne we Włoszech "NASZ ŚWIAT" 16-31 październik 2008


    Fragment pierwszej części listu Krzysztofa Piotrowskiego"


    Prowadząc badania od 1996r. polskiego odcinka w IV bitwie
    o Monte Cassino miałem możliwość bieżącego obserwowania
    postępujących zniszczeń i braku stosownego zainteresowania
    oraz interwencji ze strony odpowiedzialnych władz i instytucji.
    Stało się to rzecz jasna, powodem do podjęcia przez nas (tj.
    Pana Zbigniewa Pietrasa ze Stowarzyszenia Quo Vadis i mojej
    osoby) szeregu działań zmierzających do rozpoczęcia natychmiastowych
    uregulowań i prac porządkowo-remontowych. Jak
    napisałem w piśmie do Ambasadora RP w Rzymie z 18.06.
    bieżącego roku- „Jeśli nie dbamy o pamięć poległych przodków
    to świadczy o naszym bezeceństwie wobec innych narodów”.
    „Nasz Świat” nr 20/2008




wpisał Admin

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » pn sty 19, 2009 10:02

.
Pismo polonijne we Włoszech "NASZ ŚWIAT" 16-31 październik 2008


    Publikujemy drugą cześć listu Krzysztofa Piotrowskiego, który od 1996 roku prowadzi badania polskiego odcinka w IV bitwie o Monte Cassino, w którym przedstawia kwestie podlegające natychmiastowej i bezwzględnej interwencji…

    KWESTIE PODLEGAJĄCE NATYCHMIASTOWEJ I BEZWZGLĘDNEJ INTERWENCJI: NA POLSKIM CMENTARZU WOJENNYM NA MONTE
    CASSINO
    Płyty nagrobne z inskrypcjami poległych żołnierzy - wykonane zostały w Rzymie w 1945r. z włoskiego kamienia tj.trawertynu. Z upływem czasu pokrywają się ciemnego koloru nalotem dając efekt ubrudzonego kamienia, powoduje to również zacieranie inskrypcji o poległych. W praktyce istnieją trzy możliwości rozwiązania tej kwestii:

    1. Wymiana wszystkich płyt z trawertynu na płyty zamówione w miejscowych zakładach kamieniarskich, co wiąże się z bardzo wysokim kosztem oraz usunięciem i zatarciem pierwotnego i oryginalnego układu z 1945r.

    2. Wykonanie nowych płyt i sprowadzenie ich z Polski z ewentualną wymianą jak w punkcie 1., bądż ułożenie nowo sprowadzonych płyt bezpośrednio na płyty z 1945r.

    3. System i technika powszechnie stosowana we Włoszech w przypadku obróbki i zabezpieczenia trawertynutj. oczyszczenie nalotu, zastukotanie naturalnych szczelin i pęknięć spreparowanym pyłem marmurowym(białym cementem) oraz pokrycie całości warstwą ochronną—technika ta gwarantuje długoterminowe zabezpieczenie kamiennego materiału, a co najważniejsze,
    pozwala na zminimalizowanie kosztów i zachowanie oryginalności pierwotnego układu— stanowi więc, optymalny sposób na rozwiązanie problemu oczyszczenia i zabezpieczenia płyt nagrobnych

    INNE ZAGADNIENIA:
    Warto również wprowadzić zakaz i umieścić stosowne tabliczki informujące o niszczącym wpływie ustawiania na płytach nagrobnych zniczy --- miejsca na znicze powinny być wydzielone.
    Zarastanie poszyciem roślinnym placu pomiędzy płytami nagrobnymi - plac na poszczególnych tarasach wymaga oczyszczenia z chwastów i spryskania środkami roślinobójczymi (proces ten, oczywiście trzeba powtarzać w określonych odstępach czasu)

    Rzeźba Orła Narodowego wykonana przez M. Panyszyna w 1945 r. i umieszczona na blokach skalnych powyżej placu z mogiłami żołnierskimi - jest
    to kwestia pilna i wymagająca natychmiastowej interwencji!, gdyż od strony
    zachodniej i południowej nastąpiły poważne pęknięcia na spoinach pomiędzy głazami, co grozi w każdej chwili osunięciem i stoczeniem się głazów kilku i kilkunastotonowych wprost na cmentarz, a to z kolei wywołałoby poważne
    zniszczenia i oczywiście stanowi stałe zagrożenie dla osób wizytujących cmentarz polski - wyjątkowo pilne, podkreślam!
    Kanały irygacyjne- wymagają oczyszczenia dwa główne kanały odpływowe umieszczone po obu stronach alei prowadzącej na cmentarz-uległy one zamuleniu i zarośnięciu gęstym poszyciem roślinnym. Wcześniej, w 2004 r.
    oczyszczono i wymieniono rury odpływowe na głównym placu cmentarza (posiadam dokumentację fotograficzną z tych prac).

    II. POMNIK 3. DYWIZJI STRZELCÓW KARPACKICH NA WZGÓRZU 593
    Postępującemu zniszczeniu ulega cztero metrowej wysokości mur oporowy stanowiący część pomnika 3.DSK. Został on wzniesiony na przestrzeni 1944 i 45 roku, a od ponad czterech lat ulega szybko postępującemu zawalaniu się na skutek osunięć jego podstawy na długości ok. 20metrów. Powstały tutaj wielkie wyrwy i pęknięcia, co grozi w każdej chwili zawaleniem i zniszczeniem tym samym jedynej drogi prowadzącej do obelisku na wzg.593. Sytuacja ta stanowi również wielkie zagrożenie dla osób zmierzających do pomnika. jest
    to kwestia pilna i wymagająca natychmiastowej interwencji! O Istniejącym stanie rzeczy i pilności rekonstrukcji informowałem już Ministerstwo Obrony, Burmistrza Cassino i Ambasadora RP w Rzymie (ciągle powraca brak umowy
    z Polską). Poza tym okolice pomnika wymagają oczyszczenia z rozwijającego się poszycia roślinnego. Należy również odtworzyć inskrypcje i nanieść odpowiednią warstwę ochronną.

    III. POMNIK 5.KRESOWEJ DYWIZJI PIECHOTY NA WZGÓRZU 575
    Niezbędne jest wykonanie (najpóźniej wczesną wiosną przyszłego roku, przed 65. Rocznicą), oczyszczenia mocno zarośniętej drogi prowadzącej do pomnika oraz poprawienie stanu jej nawierzchni, która stale jest wymywana i niszczona przez strumień górskiozu Moździerzy. Oczyszczeniu i zabezpieczeniu poddać też należy sam pomnik 5.KDP, tj. inskrypcji i poszycia roślinnego.

    IV POMNIK 4 PUŁKU PANCERNEGO „SKORPION” W GARDZIELI (czołg ppor.Białeckiego)
    Podobnie jak w III., wymaga poddania stosownemu oczyszczeniu przed 65.rocznicą i ponawianiu tego procesu w określonych odstępach czasu. Na początku lat 80.-tych pomnik ten okradzionoz dwóch Skorpionów wykonanych
    z brązu-symboli 4.PułkuPancernego. Skradziono również Godło Narodowe-wykonane z brązu.

    V. POMNIK PUŁKU 6.PANCERNEGO „DZIECI LWOWSKICH” W PIEDIMONTE
    S.GERMANO
    Należy poddać czasowemu oczyszczaniu plac wokół pomnika i samego pomnika w określonych odstępach czasu. Wszystkie te kwestie powinny
    być bezwzględnie uregulowane porozumieniem-umową pomiędzy właściwymi w sprawie organami władzy i instytucji Rzeczypospolitej Polskiej i
    Republiki Włoskiej z uwzględnieniem podziału na prace konserwacyjno-remontowe powierzone wyznaczonym firmom (co należy objąć również odpowiednią kontrolą) oraz na prace o charakterze doraźnym z udziałem młodzieży szkolnej, harcerstwa, czy innych grup zorganizowanych.

    Stanęła przed nami wielka, ponadczasowa konieczność zadbania o pamięć bohaterskich żołnierzy gen. Andersa i przekazania ich poświęcenia dla Narodu i Ojczyzny nam żyjącym i następnemu pokoleniu.
    Przedstawię Państwu tutaj kilka słów, które skierowałem w piśmie do Ambasadora RP w Rzymie: „W przyszłym roku, po raz ostatni w tak licznej grupie, na kolejne obchody rocznicowe przybędą weterani walk z całego świata i wiele przedstawicielstw narodowych. Warto, aby w ich pamięci
    pozostał obraz dbania o zapis jaki pozostawili nasi przodkowie w historii. Jeśli nie będziemy dbali o wartości przekazane nam przez naszych przodków to świadczyć będzie o naszym bezeceństwie i braku tożsamości wobec innych
    narodów”. Warto tutaj też przytoczyć nieprzemijające słowa naszego wielkiego wieszcza narodowego- Adama Mickiewicza:„JEŚLI MY ZAPOMNIMY O NICH NA
    ZIEMI, TY BOŻE, ZAPOMNIJ O NAS W NIEBIE”.
    Nie pozwólmy, aby ostatni z Nich, którzy pozostali, patrzyli na niszczenie przekazu pozostawionego dla nas i następnym pokoleniom.
    Krzysztof Piotrowski




wpisał Admin

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » pn sty 19, 2009 10:25

.
Pismo polonijne we Włoszech "NASZ ŚWIAT" 01-15 listopad 2008

      Obrazek
      Powalony krzyż na jednym z grobów na cmentarzu na Monte Cassino

      Obrazek
      Jeden z grobów na cmentarzu na Monte Cassino

      Obrazek
      Pomnik 4. Pułku Pancernego



    O stanie cmentarza polskich żołnierzy poległych podczas walk o Monte Cassino pisaliśmy już kilkakrotnie. Poniżej zamieszczamy list, który otrzymaliśmy kilka dni temu od Krzysztofa Piotrowskiego, który od 1996 roku prowadzi badania polskiego odcinka w IV bitwie o Monte Cassino, w którym
    przedstawia kwestie podlegające natychmiastowej i bezwzględnej interwencji.

    Prowadząc badania od 1996r. polskiego odcinka w IV bitwie o Monte Cassino miałem możliwość bieżącego obserwowania postępujących zniszczeń i braku stosownego zainteresowania oraz interwencji ze strony odpowiedzialnych władz i instytucji. Stało się to rzecz jasna, powodem do podjęcia przez nas (tj. Pana Zbigniewa Pietrasa ze Stowarzyszenia Quo Vadis i mojej osoby) szeregu
    działań zmierzających do rozpoczęcia natychmiastowych uregulowań i prac porządkowo- remontowych. Jak napisałem w piśmie do Ambasadora RP w Rzymie z 18.06. bieżącego roku- „Jeśli nie dbamy o pamięć poległych przodków to świadczy o naszym bezeceństwie wobec innych narodów. Inne pisma informujące o postępujących zniszczeniach kierowałem również do Ministerstwa Obrony w Rzymie i Burmistrza Cassino. Z obydwu organów otrzymałem odpowiedź, że władze lokalne, jak i odpowiedni wydział w Ministerstwie Obrony wyrażają żywą chęć współpracy i gotowe są współfinansować wykonanie prac remontowych, jednak oczekują wciąż na formalne uregulowanie i podpisanie odpowiedniego porozumienia- umowy w tej kwestii z odpowiedzialną na tym polu ze strony polskiej Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Konkluzja i oświadczenie z posiedzenia IV Komisji włoskiego

    Ministerstwa Obrony jeszcze z 1999 roku jest jednoznaczna: "Polska jest jedynym krajem, z którym nie ma podpisanej umowy o współpracy odnośnie
    opieki nad miejscami pamięci".
    Przed nami 65. Rocznica bitwy o Monte Cassino i jak zawsze przed obchodami rocznicowymi powraca kwestia stanu najbardziej znanego polskiego cmentarza wojennego i związanego z nim kompleksu pomników. Wydawać by się mogło, że od przemiany 1989r. minęło już 19 lat, więc sprawa
    żołnierzy Andersa i pamięci o nich powinna być już dawno wyjaśniona. Tymczasem odpowiedzi możemy doszukać się jedynie w przykrych faktach.
    Począwszy od ‘89 roku, kiedy w czasie uroczystości z okazji 45. Rocznicy byłych żołnierzy umieszczono poza obrębem placu cmentarnego na
    dwóch przyległych poletkach, a następnie w 1994r., kiedy to zaproszeni z Polski weterani walk dowiedzieli się na miejscu- w Cassino, że muszą
    sobie sami szukać zakwaterowania i wyżywienia na własny koszt… I tak dochodzimy do roku 2008, aby ponownie zapytać- jak dbamy o pamięć poległych żołnierzy? Warto zadać jeszcze jedno istotne pytanieczy ich walka o powrót do domu, do rodzin, do Ojczyzny nadal będzie tematem niewygodnym?
    Czy czekamy, aż biologia sama zabierze wartości, które to pokolenie niosło ze sobą? Musimy tutaj przypomnieć, że większość z nich pochodziła
    z Kresów II Rzeczypospolitej. Więc bili się oni o powrót do Lwowa i Wilna. Miast, które kształtowały przez wiele wiek ów dzieje Polski i losy naszych
    przodków. My patrzymy na wszystko z perspektywy czasu i nie myślimy o tragediach, jakie ci ludzie przeżywali dowiadując się o postanowieniach
    Teheranu i Jałty, o przesunięciu granic. Ich powrót po wojnie do Polski nie był już powrotem do domu. Przez wiele lat byli prześladowani przez komunistyczne władze i odmawiano im normalnego prawa do bytu. Osiedlono ich na obcej ziemi, setki kilometrów od ojcowizny i świata, w którym
    się wychowali. Co więcej, rząd komunistyczny odebrał obywatelstwo polskie gen. Andersowi i 75 generałom oraz wyższym oficerom PSZ z I i II Korpusu
    oskarżając ich o zdradę!? O losie tych ludzi wiem wiele, dlatego że często odwiedzam ostatnich jeszcze żyjących i ich rodziny. Wysłuchuję ich historii
    i opowiadań. Widzę łzy w oczach i słyszę podziękowania, że ktoś o nich jeszcze
    pamięta. Czasem dowiaduję się, że jestem jedyną osobą, która do nich przyszła przez te wszystkie lata. Dlaczego o tym piszę? Chcę pokazać pewien
    mechanizm obojętności i niewdzięczności organów władzy i instytucji w obecnej, wydawać by się mogło- wolnej Rzeczypospolitej. Otóż, sugeruje
    się, że to włoska Polonia jakoby miała być winna obecnemu stanowi zniszczeń na cmentarzu Monte Cassino. Tymczasem trzeba zadać zgoła
    odmienne pytanie- co konkretnie uczyniła odpowiedzialna na tym polu ROPWiM od 1999r., kiedy strona włoska zaczęła wypytywać o porozumienie
    i regulację prawną?
    Sekretarz Rady pan Andrzej Przewoźnik nie może tutaj zasłonić się brakiem aktywności swojego poprzednika, gdyż taki oczywiście w tej sprawie nie
    istnieje. Stanowisko sekretarza ROPWiM pan Przewoźnik
    sprawuje od 1992r., więc doskonale orientuje się w istniejącej problematyce i z pewnością wie, że do ustawowych zadań Rady należy: cyt.- „organizowanie
    i sprawowanie opieki nad miejscami i obiektami pamięci narodowej, szczególnie nad cmentarzami wojskowymi w Polsce i za granicą.

    Podobnymi zobowiązaniami objęte są działania Commissariato Generale per le Onoranze ai Caduti in Guerra we włoskim Ministerstwie Obrony. Kwestie te dodatkowo reguluje III Konwencja Genewska z 1949r., nakładająca państwom, na których terytorium znajdują się miejsca poległych, obowiązek
    utrzymania ich w należytym stanie. Więc, czy słuszny w takim układzie pozostaje zarzut nie dbania przez Polonię o polski cmentarz wojenny na
    Monte Cassino? A być może oczekiwane jest finansowanie prac remontowych i konserwacyjnych jedynie ze środków własnych Polaków przebywających na terenie Włoch?
    Taka sytuacja przecież miała miejsce przez długie lata podczas rządów PRL-u, kiedy Polonia z Anglii, Kanady i Stanów Zjednoczonych poczuwała się do odpowiedzialności i ogłaszała specjalne składki na ten cel.

    Warto w tym momencie przytoczyć napisy, które pozostawili polscy żołnierze na
    cmentarzu wojennym Monte Cassino: "PRZECHODNIU, POWIEDZ POLSCE,
    ŻEŚMY POLEGLI WIERNI W JEJ SŁUŻBIE" . Na pomniku 3.Dywizji Strzelców
    Karpackich: "ZA WOLNOŚĆNASZĄ I WASZĄ, MY ŻOŁNIERZE POLSCY,
    ODDALIŚMY BOGU DUCHA, ZIEMI WŁOSKIEJ CIAŁO, A SERCA POLSCE", i na pomniku 5. Kresowej Dywizji Piechoty: "W IMIĘ PRAW BOSKICH I LUDZKICH, ZA WASZĄ WOLNOŚĆ I NASZĄ, W SPEŁNIENIU TESTAMENTU PRZODKÓW, W WYKONANIU OBOWIĄZKU ŻYJĄCYCH, JAKO DROGOWSKAZ DLA PRZYSZŁYCH POKOLEŃ, ZA WILNO I LWÓW-SYMBOLE
    MOCY RZECZYPOSPOLITEJ, WALCZYLI-UMIERALIZWYCIĘŻALI".

    Oczywiście, wszystkie działania muszą osiągnąć pewien cel, tj. opracowanie planu stałego utrzymania i pielęgnacji pamiątek pozostawionych przez żołnierzy gen. Andersa, a to wymaga zawarcia odpowiedniej umowy i regulacji
    prawnej pomiędzy władzami Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Włoskiej.
    Bezpośrednim skutkiem braku regulacji i odpowiedniej kontroli było dotychczasowe niejasne finansowanie prac z udziałem firm włoskich
    oraz pobieranie przez nie pieniędzy za niewykonanie bądź pobieżne wykonanie robót, co przekłada się na istniejący stan postępujących zniszczeń.
    Owocem tych zaniedbań jest obecny stan cmentarza oraz kompleksu pomników.
    Nieprawdą jest, co twierdzi sekretarz Przewoźnik, że winę za obecny stan rzeczy ponosi włoska Polonia nie dbająca jakoby o dziedzictwo narodowe
    w Italii. Polskich firm, które podjęłyby się odpowiednich prac jest wiele. Specjalnie w tej sprawie, rozmawiałem z kilkoma właścicielami firm na terenie Rzymu prowadzącymi działalność remontowobudowlaną, a mających wieloletnie doświadczenie na tutejszym rynku i wyrażają oni żywe zainteresowanie w nawiązaniu współpracy.
    Problem jest innej natury, tj. stale brakuje uregulowania prawnego zezwalającego na podjęcie prac względem obiektów znajdujących się pod
    zwierzchnictwem włoskiego Ministerstwa Obrony. Do tego dołączyć trzeba jeszcze problem natury informacyjnej.
    Wiadomym pozostaje, że wszystkich zadań nie będą w stanie wykonać zorganizowane grupy przyjeżdżające z Polski –typu: młodzież szkolna, czy harcerze, którzy mogliby przystąpić do prac doraźnoporządkowych, ale pomysł w tej sprawie Pana Pietrasa jest wyśmienity. Otwiera się tutaj pole dla poznania przez młode pokolenie ziemi włoskiej, pielęgnowania miejsc pamięci i prowadzenia jednocześnie zajęć historyczno-edukacyjnych.
    Pozostałe zadania wymagają stałej obsługi techniczno-remontowej, a to należy oczywiście zlecić profesjonalnym firmom, których prace powinny
    być poddane odpowiedniej kontroli.


    Ciąg dalszy nastąpi...





wpisał Admin

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » pn sty 19, 2009 10:53

.
Pismo polonijne we Włoszech "NASZ ŚWIAT" 16 - 31 styczeń 2009 r.

Artykuł w pliku .pdf - wymaga do otworzenia zainstalowanego programu Adober Reader


http://www.stankiewicze.com/obrazy_2/ns_090109.pdf





wpisał Admin


Wróć do „PROBLEMY, PYTANIA, INFORMACJE”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość