Badania socjologiczne

Zapraszam do dyskusji i umieszczania swoich wypowiedzi na różne tematy, które Państwa nurtują, a o których chcielibyście usłyszeć opinię innych...
JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Badania socjologiczne

Postautor: JanuszStankiewicz » śr maja 25, 2005 17:23

Dzięki uprzejmości Collegium Civitas (http://www.collegium.edu.pl), z którego otrzymałem niedawno Zeszyt Naukowy zawierający raport z badań studentów tej szkoły pt. „Płońsk w socjologicznym kalejdoskopie” (2002 r.), mogłem zapoznać się z aktualną problematyką dotyczącą czterech zagadnień: starość w polskim miasteczku, perspektywy młodzieży w Płońsku, skala problemów alkoholowych w Płońsku i czas wolny młodzieży.
.
Szczególną uwagę zwróciłem na dwa z nich: otóż młodzi studenci, wśród kilku spraw, które mieli okazję badać i wysnuwać wnioski, w pierwszym z raportów postawili pytanie: „Czy starość to kolejny etap życia czy oczekiwanie na śmierć?
Na drodze wywiadów środowiskowych oraz ankiet wśród ludzi starszych wysnuli wniosek, że:

„ starość w Polsce jest problemem. Jest to w dużej mierze uwarunkowane nie tyle przez stosunek osób starszych do swojego wieku, ile przez czynniki zewnętrzne. Mamy tu na myśli między innymi:
- złą sytuację materialną,
- nie najlepiej zorganizowaną pomoc medyczną i socjalną (brak funduszy),
- brak programów umożliwiających i zachęcających ludzi starszych do aktywnego uczestniczenia w życiu społeczeństwa,
- niewielkie zainteresowanie rodziny i otoczenia osobami starszymi
- szybkie przemiany kulturalne, społeczne i cywilizacyjne.
Sprawiają one, że ludzie starsi zostają zepchnięci na margines życia społecznego, są traktowani jako problem nowoczesnego, rozwiniętego państwa.”


Odnosząc się, do już poruszanej na tym forum (http://www.stankiewicz.e.pl/forum/viewtopic.php?t=21), tematyki związanej z szacunkiem do rodziców potwierdza się, niestety, prawda, że w przeważającej ilości przypadków, dojrzałość a potem starość niesie za sobą wiele istotnych zmian w życiu człowieka. Starzec już nie zasiada, jak to było „drzewiej”, w gronie „starszyzny plemiennej”, w której jego mądrość i doświadczenie życiowe były niezwykle ważną, jeżeli nie rzec – dominującą rolą w kształtowaniu przyszłości grupy społecznej (rodziny). Dzisiaj, w szybko zmieniającym się świecie, starszy człowiek jest pozbawiony wpływu na przyszłość, ponieważ młodzi chcą po swojemu, po „nowemu” kształtować swoje życie i rady z przeszłych epok nie są „trendy”. Tak kult młodości, konsumpcyjnego podejścia do życia, spycha na margines społeczny ludzi starszych i to już nie tylko za sprawą społeczeństwa, ale także najwyższych organów państwowych. Czy przypadkiem rola „wyrzuconego, bezużytecznego kapcia” nie jest za surową dla ludzi, którym jesteśmy winni nie tylko daleko idący szacunek, ale także wspomożenie, opiekę, nie mówiąc już o takiej zwykłej ludzkiej wdzięczności, że to my zawdzięczamy im swoje istnienie, a nie na odwrót?. Nie zapominajmy zatem, że nasi rodzice i dziadkowie zrodzili nas nie tylko po to, aby przedłużyć gatunek, czy, aby żyć „nami” (starsza pani mówi - „Martwią mnie bez przerwy sprawy dzieci i wnucząt, to, co stale myślę i mówię o tym.”),ale w głównej mierze – to my powinniśmy żyć dla nich…
Pamiętajmy, że ONI także byli kiedyś piękni i młodzi….

……………..

Drugi raport, którym pragnąłbym Państwa zainteresować, dotyczy młodzieży do 24 roku życia.
W tej grupie społecznej w hierarchii wartości dominują:
* bycie dobrym człowiekiem – ok. 50% ankietowanych
* wykształcenie – 37%
* uczciwość – 35%
Swoją przyszłość 75% młodych widzi w kontynuacji nauki, a praca jest drugim najbardziej istotnym celem w przyszłości. Możliwość założenia rodziny, jako cel sam w sobie, jest podejmowany tylko przez 13%. Ponad połowa ankietowanych zamierza opuścić Płońsk i jego okolice, aby studiować w renomowanej wyższej szkole i przy pomocy tego środka znaleźć w dużym mieście dobrze płatną i interesującą pracę.
Faktem jest, że droga ku przyszłości dla naszego młodego pokolenia nie jest usłana różami i dużo będzie ono musiało przejść przeszkód na swej drodze, aby dojść do satysfakcjonujących owoców swojego trudu. Czasem wydaje mi się, że dobrze się stało, że sam jestem już człowiekiem dojrzałym, bowiem nie wiem jakby ja sobie poradził z tą „drogą”. Patrząc na dzisiejszą młodzież czasem sam załamuję ręce, jak oni będą żyć, jak nazbierają dla siebie chociażby fundusze emerytalne, kiedy pracę mają tylko dorywczą, w 75% na „czarno” – jak tu można przewidywać przyszłość, jak kształtować swoje życie nie mając nigdzie oparcia. Przecież to, że będzie miał ten młody człowiek nawet wykształcenie, wcale nie oznacza, że znajdzie pracę w szerzącym się wszędzie załatwianiu „pracy dla rodziny” - zresztą trudno się dziwić, że właśnie rodzinę „ratujemy” przed ubóstwem – nie każdy może być i potrafi być, chociażby w cząstce, - Ojcem Kolbe…
Współczuję z całego serca naszym latoroślom tej trudnej drogi życiowej, nie tak wyobrażałem sobie, w końcu lat osiemdziesiątych zeszłego stulecia, przyszłe rozterki i brak perspektyw dla młodego pokolenia.
To, co kiedyś było „ważne” – szczęśliwa rodzina, praca czy wręcz w miarę spokojne życie – dzisiaj jest już mało osiągalne, a czasami wręcz niemożliwe.
Dbajmy o nasze młode pokolenia, pamiętając, że:
„u młodych ludzi od frustracji do kłopotów droga jest niedaleka” (vide – http://www.stankiewicz.e.pl/forum/viewtopic.php?t=28)

………………

Dla: „starych” – już - nie ma „miejsca” w dzisiejszym świecie;
dla „młodych” – jeszcze - go nie ma;
- to dla kogo jest?...

………………

Polecam publikację, bowiem jest ona „żywym” i znakomitym przykładem relacji społecznych zachodzących w dzisiejszej Polsce, a jednocześnie krótko i treściwie uwypukla zjawiska życia codziennego Polaków.

Janusz Stankiewicz :23

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

"Młodzi 2005"

Postautor: JanuszStankiewicz » pn cze 20, 2005 17:51

.
Dorzucam mały kamyczek do tematu badań socjologicznych w postaci opublikowanego raportu AIG OFE i "Gazety Wyborczej" "Młodzi 2005".
Przytaczane zagadnienia dotyczą co prawda tylko dwóch obszarów: małżeństwa i religii – przedruk do przeczytania w tym linku :
http://www.stankiewicz.e.pl/rozne/mlodzi.htm,
ale przyznam się, że ja je odbieram jako zbyt „słodkie”. Jestem troszeczkę nieufny, czy to opracowujący niusa, czy to badający zbyt optymistycznie nie podeszli do ankiety i czy przypadkiem nie była ona robiona w jakimś określonym, nie-reprezentatywnym środowisku.
Nie chcę jednak wyrażać własnej opinii, ze względu na braku dogłębnego prześledzenia zakresu i warunków badań i pozostawiam czytającym komentowanie tegoż raportu…

):naughty Janusz Stankiewicz

JanuszStankiewicz
SITE ADMIN
SITE ADMIN
Posty: 618
Rejestracja: pn lut 07, 2005 23:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: JanuszStankiewicz » śr lut 22, 2006 13:55

.

Już troszeczkę na forum ( http://www.stankiewicz.e.pl/forum/viewtopic.php?t=35 )
pisałem o naukach papieskich i ich „interpretacji” przełożonej na potrzeby naszej rzeczywistości, ale dzisiaj zostałem jeszcze bardziej skonfudowany, bowiem przeczytałem taką króciutką notatkę Pana Michała Stangreta zamieszczoną w „Metrze” – przytaczam w pewnym skrócie:


Pokolenie JP II nie istnieje.
Młodzi ludzie mówią, że pontyfikat Jana Pawła II wywarł na nich piętno. Tak naprawdę jednak „pokolenie JP II” jest pojęciem wirtualnym, hasłem reklamowym – i niczym więcej.

Jestem z pokolenia JP II – mówi z dumą 27 -letni Andrzej z Warszawy, aktywny członek ruchów religijnych. Gdy Jan Paweł II cierpiał na łożu śmierci, Andrzej podobnie jak tysiące innych młodych Polaków chodził na nocne czuwanie. Gdy papież umarł – zapalał znicze na warszawskich ulicach. Miał łzy w oczach.
Andrzej niekoniecznie jednak stosuje w życiu nauki wielkiego Polaka. Żyje na kocią łapę z dziewczyną, stosuje środki antykoncepcyjne. Mimo to nie przestaje twierdzić, że należy do pokolenia JP II. Ile jest osób takich jak on? Nie wiadomo. Ale polski Kościół przebadał religijność młodych ludzi na przykładzie młodzieży z Warszawy. Choć raport z badań („Młodzież Warszawy – pokolenie pontyfikatu Jana Pawła II”) powstał w czerwcu zeszłego roku, czyli ponad pół roku temu i zaledwie miesiąc po śmierci Jana Pawła II – mało kto o nim wie. Dlaczego ? – Idea była taka, żeby udowodnić, jak wielką i pozytywną przemianę duchową w młodych ludziach dokonały ostatnie chwile pontyfikatu papieża. Ale wyniki badań rozczarowały, więc się o nich nie mówi – powiedział nam jeden z pracujących przy raporcie naukowców, prosząc o nie ujawnianie nazwiska.
-Ależ zostały one ogłoszone i są jawne. Nikt raportu nie ukrywa – replikuje ks. Prof. Witold Zdaniewicz, który współredagował raport. Tak, czy inaczej, wyniki faktycznie szokują !

Aż 70 proc. Młodych ludzi uważa za dopuszczalne współżycie seksualne przed ślubem, ponad 75 proc. akceptuje środki antykoncepcyjne, 11 proc. przyznaje, że odczuwa niechęć do Niemców, 4 proc. – do Rosjan i tyle samo do Żydów.
Choć Jan Paweł II przestrzegał przed relatywizmem wartości (pogląd filozoficzny, według którego wartości logiczno poznawcze – prawda, fałsz; etyczne – dobro, zło; i estetyczne oraz związane z nimi normy i oceny maja charakter względny – przyp. JS), blisko 60 proc. młodzieży uważa, że „nie ma jasnych kryteriów mówiących co jest dobre, a co złe”. Na pytanie, czy kradzież jest dobra , czy zła, co trzeci stwierdza: „To zależy”. Tak samo odpowiada 80 proc. pytanych o kłamstwo, 60 proc. indagowanych o prawdomówność, ponad 30 proc. – o nadużywanie alkoholu, 26 proc. – przemoc fizyczną. Aż 40 proc. waha się, czy „przebaczenie win” jest dobre czy złe. Co trzeci uważa, że szacunek dla starszych nie zawsze jest na miejscu. Na pytanie o wartości nadające sens życiu ludzkiemu więcej osób wskazuje pieniądze i dobrobyt (17 proc.) niż wiarę (12,4 proc.).
Czy nawet śmierć Jana Pawła II nie zmieniła postaw młodych ludzi? Kard. Józef Glemp w komentarzu do badań 13 czerwca napisał : „Spontaniczny i masowy udział młodych Polaków w tej niezwykłej manifestacji uczuć, jaka się objawiła w ostatnich chwilach życia Ojca Świętego i po jego śmierci, był niewątpliwie wzruszający i dawał powód do dumy (...) Można powiedzieć, że polska młodzież zaprezentowała duży potencjał wiary i przywiązania do Kościoła, co jednak nie oznacza, że realizuje ona (...) katolicki model moralności”.

Czy młodzi ludzie, którzy głoszą poglądy sprzeczne z nauczaniem Jana Pawła II, mogą zarazem manifestować przywiązanie do jego osoby i nauk?
Czy mogą siebie nazywać pokoleniem Jana Pawła II? – Nie mają takiego prawa – twierdzi stanowczo ks. Prof. Michał Czajkowski – To nadużycie – dodaje. Takie „wycieranie sobie gęby” osobą Jana Pawła II bywa niebezpieczne. – Może kompromitować tych, którym Papież i jego nauki faktycznie są bliskie – mówi - a przecież manifestowanie uwielbienia do Ojca Świętego zobowiązuje, a wiele osób nazywających siebie przedstawicielami pokolenia JP II, po prostu podąża za modą.



Nie kryję, że i ja w swoim życiu często „odstępowałem” od pewnych nauk i zasad wymaganych przez religię (chyba to jednak jest takie troszkę ludzkie – nie każdy może być mnichem czy zakonnicą, a życie czasem wymaga odejścia od niektórych wymagań religii), ale jednak i mnie przerażają stwierdzenia, że np. kradzież może być „dobra” i jest ona tylko od czegoś „zależna” ?! – czyżby zatem zależała od wartości kradzionych dóbr, czy raczej stołka na którym się właśnie siedzi, a może politycy w tym względzie wytyczyli nam nowe normy postępowania? Brrrr....

Jeżeli zatem nasza młodzież w większości uważa, że:
„nie ma jasnych kryteriów mówiących co jest dobre, a co złe
„nie wie czy kłamstwo jest dobre czy złe”
„nie wie czy prawdomówność jest dobra, czy zła”,
a do tego „seksi” się ile wlezie „z” i „bez”, pije i bije, to nasuwa się pytanie do Niej (pomijając już moje stwierdzenie – „a co ja robię tu, uuu...”):

Quo vadis adulescentis, Quo vadis....?


:68 Janusz Stankiewicz


Wróć do „POROZMAWIAJMY O ...”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość