BANK ŚWIATOWY

Dlaczego bezrobocie jest tak wysokie

Przedruk z Rzeczypospolitej 02,11,05
Kraje, które zdecydowały się na transformację, borykają się z wysokim bezrobociem. Niechlubnym liderem jest Polska, gdzie bezrobocie od lat jest uporczywie wysokie

ek1.jpg

Wyższe niż w naszym kraju bezrobocie odnotowano tylko w b. Jugosławii: aż 30 procent. Analizą przyczyn braku sukcesów w walce z tym niekorzystnym zjawiskiem zajęła się grupa ekonomistów Banku Światowego.

Autorzy raportu chwalą kraje Europy Środkowej i Wschodniej za szybki powrót na ścieżkę wzrostu gospodarczego. Ten wzrost jednak nie przyniósł szybkiego spadku bezrobocia. Początkowo zmniejszenie zatrudnienia było uzasadnione, bo spadała produkcja. Potem jednak produkcja rosła w tempie bardzo szybkim, a zatrudnienie nadal malało.

W Estonii i Słowenii drastycznie spadło zatrudnienie, ale ta sytuacja trwała przez krótki czas. W tej chwili powstaje tam znacznie więcej miejsc pracy, niż ulega likwidacji. W wielu krajach, gdzie restrukturyzacja przebiega bardzo powoli, bezrobocie jest niższe. Najlepszym przykładem jest Ukraina. Ten kraj zaczął swoje zmiany późno, szczyci się niskim bezrobociem, ale - zdaniem autorów raportu - ta radość jest przedwczesna. Kiedy rośnie presja konkurencyjna, bezrobocie zazwyczaj też rośnie.

"Polska jest przykładem rozwoju bez zwiększenia zatrudnienia. Zatrudnienie spada od końca lat 90., zaś bezrobocie stabilizuje się na wysokim poziomie i to mimo dość szybkiego wzrostu PKB"- czytamy w raporcie.

W Polsce mamy dynamiczne rynki pracy wokół wielkich aglomeracji. I tam przepisy działają zupełnie inaczej, niż w małych miejscowościach, gdzie urzędnicy są wszechwładni, a przedsiębiorcy obawiają się zatargów z administracją. Ale są również w naszym kraju duże rynki pracy trwające w stagnacji. Jeśli wzrost gospodarczy nie trafi właśnie do Polski B, bardzo trudno liczyć, że dojdzie do szybszego spadku bezrobocia niż 0,1 pkt procentowego, co notujemyod kilku miesięcy - ostrzegają autorzy raportu. Wzrost musi być oparty na dużo szerszych podstawach niż tylko kilka aglomeracji - podkreślają. A więc musi zostać zaktywizowana także reszta kraju.

Autorzy raportu próbują spojrzeć na problemy rynku pracy w nowy sposób. Ich zdaniem nie ma możliwości, aby w tych krajach, gdzie bezrobocie jest wysokie, można było uporać się z nim tylko poprzez szkolenia i wypłaty zasiłków. I mylne jest przekonanie, że winna jest przede wszystkim mała mobilność oraz niski poziom kwalifikacji. Najlepszym lekarstwem jest stworzenie popytu na pracę, pomoc dla przedsiębiorstw, stworzenie odpowiedniego klimatu inwestycyjnego. Firmy nie mogą tylko zastanawiać się, jak przetrwać. Powinny myśleć, jak się rozwinąć. Muszą mieć także pewność, że nie napotkają barier w zwalnianiu i przyjmowaniu pracowników. Obawa przed wielkimi kosztami i utrudnieniami związanymi z rozstaniem się z pracownikiem znacznie zmniejsza skłonność do przyjmowania nowych nawet wówczas, kiedy naprawdę są potrzebni. Koszty pracy nie mogą być obciążone, jak to jest w Polsce, składkami, które są niemal równe płacy.

W raporcie znajdujemy ostrzeżenia przed zbyt hojnymi zasiłkami dla bezrobotnych, co jest typowe w krajach naszego regionu. Początkowo rzeczywiście pomogły one w złagodzeniu kosztów transformacji, ale wypłacane zbyt długo znacznie osłabiły motywację do poszukiwania zatrudnienia.

Raport obejmuje analizę sytuacji na rynku pracy w 27 krajach, które zdecydowały się na transformację gospodarczą. Ma trafić do wszystkich, którzy wykażą zainteresowanie, i do wszystkich, którzy tworzą politykę gospodarczą. - Gotowi jesteśmy wyjaśniać, dyskutować nad naszymi wnioskami - zapewniają autorzy najnowszego raportu BŚ.

DANUTA WALEWSKA


Co potrzeba, abym zatrudnił nowych pracowników

Mikołaj Habit

Zwiększenie zatrudnienia wymaga przede wszystkim dostosowania kodeksu pracy do realiów rynkowych, czyli zróżnicowania płacy minimalnej w poszczególnych regionach kraju. Nie można jednakowo traktować Warszawy i małego miasteczka w Warmińsko-Mazurskiem. Dla wielu małych firm obecna płaca minimalna, do której trzeba doliczyć ZUS i inne świadczenia pracownicze, jest zbyt wysoka. W województwach o bardzo dużym bezrobociu ludzie chętnie podjęliby pracę za niższą stawkę. Inne potrzebne działania w skali makro to przede wszystkim zmodyfikowanie przez rząd systemu szkolenia zawodowego. Mam na myśli lepsze dostosowanie zakresu nauczania na poziomie zawodowym i wyższym do istniejących miejsc pracy. Próchnik zatrudniłby dziś nawet 30 szwaczek, jednak na rynku łódzkim nie ma chętnych do takiej pracy. Konkurencją dla takich firm jak nasza są "wytwórnie garażowe" działające w szarej strefie, które nie płacą podatków ani ZUS, ale oferują pracownikom wyższe wynagrodzenie.
Mikołaj Habit, od roku wiceprezes spółki odzieżowo-handlowej Próchnik w Łodzi, zatrudniającej ponad 200 osób. Przewidywane obroty w 2005 r.: ponad 10 mln zł.


Radosław Koelner

Zwiększenie zatrudnienia będzie możliwe, gdy spadną opłaty, jakie muszę ponosić, chcąc zatrudnić nową osobę. Obecnie płacę niemal drugie tyle, ile chciałbym dać pracownikowi. W efekcie w Polsce zaczyna brakować dobrze wykształconych młodych ludzi, bo oni znając swoją wartość znaleźli już lepszą pracę na Zachodzie.
Radosław Koelner, prezes spółki giełdowej Koelner, producenta zamocowań budowlanych


Antoni Śliżak

Przeszkadzają mi głównie zbyt duże podatki i składki na ZUS. Rozmaite daniny, często ukryte w opłatach lokalnych, sprawiają, że polscy przewoźnicy bankrutują, zaś czescy, choć kupują tak samo drogi olej napędowy, mają nowe ciężarówki i na dodatek lepiej płacą swoim pracownikom. Ceny za przewozy polskich i czeskich firm są zbliżone, z czego wynika, że to nasze firmy są za bardzo obciążone podatkowo.
Antoni Śliżak, właściciel fabryki autobusów Solbus w Solcu Kujawskim


Wiesław Osuch

Racjonalnie zarządzane firmy podejmują decyzję o zatrudnieniu przede wszystkim wówczas, gdy widzą realne szanse na zwiększenie w dalszej perspektywie wielkości produkcji i sprzedaży. Rola państwa winna ograniczyć się do zapewnienia stabilnych warunków prawnych i fiskalnych. Na wzrost zatrudnienia może wpłynąć liberalizacja kodeksu pracy i obniżenie kosztów pośrednich pracy. Dzisiaj pracownik, który ma otrzymać netto 1000 zł, kosztuje firmę ponad 1800 zł. Obciążenia te w innych krajach Europy Środkowej są znacznie niższe.
Wiesław Osuch, prezes Decory, firmy produkującej materiały wykończenia wnętrz


Zmiany na rynku pracy


ek2.jpg
W 1990 roku zarejestrowanych było w Polsce niewiele ponad 1,13 mln bezrobotnych. Stopa bezrobocia wynosiła 6,5 proc., w następnym roku uległa podwojeniu. Najtrudniejsze lata na rynku pracy to okres od 2001 do 2004 roku. Na początku 2003 liczba szukających pracy przekroczyła 3,3 mln. Na jedną ofertę zatrudnienia zgłaszaną do urzędów pracy czekało średnio w Polsce 187 bezrobotnych. W tym roku sytuacja na rynku pracy powoli się poprawia. Rośnie popyt na pracę. W końcu września 2005 na jedną ofertę pracy przypadało w kraju średnio 69 zarejestrowanych bezrobotnych. Łatwiej znaleźć zajęcie robotnikom wykwalifikowanym i specjalistom. Z badań GUS wynika, że w pierwszym półroczu 2005 powstało w gospodarce ponad 187 tys. nowych miejsc pracy a. k.